<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article=Z moich dowiadcze pracy agitacyjnej> 
<author_1=Jzef Grendys> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="10">
<date=1952-10-13>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Jako przewodniczcy obwodowego komitetu wyborczego Frontu Narodowego na wsi, staram si tak swj czas podzieli, bym mg z tymi, ktrzy przychodz do komitetu, porozmawia i  pomc im, a take ebym mg razem z agitatorami w terenie uwiadamia chopw.
W naszym komitecie przez cay dzie jest ruch. Ludzie ufaj nam, zwracaj si do nas z rnymi sprawami. Tak powoli urs nam cay zeszyt zapisany sprawami, ktre zaatwilimy dla poytku biedoty.
Codziennie kilka godzin powicam na agitacj po domach. Tylko jak si wie co ludzie myl, jak si wytumaczy to, co nie jest im jasne  a z tego braku jasnoci czsto wrg korzysta  wtedy dopiero naszej agitacji dla Frontu Narodowego zapewni si pene wyniki. I dlatego chciaem si podzieli moimi dowiadczeniami w wyjanianiu pyta i wtpliwoci, z ktrymi zetknem si na naszym obwodzie.
Np. podczas agitacji domowej i w przysiku Kamyszyn powiedzia mi Wojciech Wony  No, wszystko dobrze, ale ja, jako stary czowiek, do gosowania chyba nie pjd.
Rozpoczem z Wonym spokojna rozmow. Okazao si, e nie tyle lata powstrzymyway go od gosowania, ale e nie podoba mu si, e ani cegy ani cementu nie mona naby w gromadzie tyle, ile by si chciao. I dlatego powiedzia nawet:
 Co tam z naszego gosowania.
Tak  odpowiedziaem mu rzeczywicie nie ma jeszcze dla gromady tyle cegie i cementu, ile by si chciao na rozbudow wasnego gospodarstwa. Czy znaczy to jednak, e brak jest cegy i cementu w ogle? Pomogem   troch Wonemu wyjrze poza gromad, a razem ze mn pomogli mu chopi, ktrzy przyszli wanie z    Bratkowic.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>
</title_article> 
</title_newspaper>








